PUBLIKACJE

Stopniowanie winy małżonków a rozpad pożycia małżeńskiego

Sąd w wyroku rozwodowym orzeka między innymi o tym, czy i który z małżonków ponosi winę za rozkład małżeńskiego pożycia. Jedynie w sytuacji gdy małżonkowie pozostają zgodni co do odstąpienia od badania winy, sąd pozostaje związany ich stanowiskiem i zaniecha orzekania o winie. W takim przypadku następują skutki jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy za rozpad związku.

Natomiast gdy pomiędzy małżonkami brak jest zgodnego stanowiska w tej kwestii sąd zobowiązany jest ustalić, czy i który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia. Sąd może uznać winę wyłącznie jednego z małżonków lub winę obojga z nich.

Podkreślić przy tym należy, że Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie wprowadza rozróżnienia stopnia winy małżonków na winę mniejszą i winę większą. Obojętne zatem pozostaje to, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do rozpadu związku. Małżonek, który swoim zachowaniem lub zaniechaniem zawinił powstaniu jednej z kilku przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego, staje się współwinny, choćby nawet drugi współmałżonek dopuścił się wielu, zdecydowanie cięższych, przewinień.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego „mniejszy udział” jednego z małżonków w spowodowaniu i utrwaleniu rozkładu pożycia małżeńskiego nie wyłącza jego współwiny (wyrok SN z 22 września 1997 r., II CKN 329/97). Sąd, uznając każdego z małżonków za współwinnego w rozkładzie pożycia małżeńskiego, rozwiąże małżeństwo z winy obu stron. W praktyce w przypadku stwierdzenia w toku postępowania rozwodowego, że jeden z małżonków pozostaje winny rozkładowi pożycia w 99%, zaś współmałżonek w zaledwie 1%, sąd i tak przyjmie, że winę za rozpad pożycia ponoszą oboje małżonkowie, mimo że czasami takie rozstrzygnięcie wydaje się być sprzecznym z logiką i poczuciem sprawiedliwości.

Niekiedy zrozumienie tej kwestii bywa trudne, szczególnie w przypadku, gdy w grę wchodzą emocje i poczucie doznania krzywdy ze strony współmałżonka. Nawet zdrada, której dopuścił się współmałżonek nie zawsze świadczy o tym, że staje się on automatycznie osobą wyłącznie winną za rozkład pożycia. Zgodnie bowiem ze stanowiskiem SN związek jednego z małżonków z innym partnerem w czasie trwania małżeństwa, lecz po wystąpieniu zupełnego i trwałego rozkładu pożycia między małżonkami, nie daje podstawy do przypisania temu małżonkowi winy za rozkład pożycia (wyrok SN z dnia 28 października 2000 r., IV CKN 112/00). Dla ustalenia który z małżonków ponosi winę za ten rozkład istotne są bowiem zachowania obojga małżonków, a więc także i tego, który nie dopuścił się zdrady. Jeśli zatem okaże się, że poza zdradą do rozpadu pożycia przyczyniło się również – nawet w niewielkim stopniu – zachowanie zdradzonego małżonka, to małżonek, który dopuścił się zdrady nie może być uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Zgodnie z orzecznictwem SN fakt, że żona opuściła męża nie może być potraktowany jako wyłącznie zawiniona przez nią przyczyna rozkładu pożycia, gdy uczyniła to ze słusznej przyczyny, leżącej po jego stronie (wyrok Sądu Najwyższego z 26 stycznia 1999 r., III CKN 128/98).

Podsumowując, przy orzekaniu rozwodu z winy obojga małżonków sąd nie stopniuje i nie rozróżnia zawinienia każdego z nich. Do przypisania winy wystarczy takie zachowanie strony, które zasługuje na negatywną ocenę i które w jakimkolwiek stopniu przyczyniło się do rozkładu pożycia małżeńskiego, nawet w sytuacji, gdy stopień zawinienia jednego z małżonków był zdecydowanie niższy niż stopień zawinienia drugiego z nich.

71 721 50 70 | webowy.maniak@gmail.com | Website | + posts

Prawnik specjalizujący się w sprawach rozwodowych i rodzinnych we Wrocławiu

scroll top