PUBLIKACJE

Potajemne nagrania jako dowód w sprawie rozwodowej

Ostatnia zmiana kodeksu postępowania karnego wprowadziła istotną nowość w kwestii dopuszczalności zgłaszania dowodów uzyskanych w sposób nielegalny (np. potajemne rejestry rozmów, skradzione przez hakerów maile), określanych niekiedy jako tzw. owoce zatrutego drzewa. Powoływanie się w sprawie karnej na tego rodzaju dowody jest obecnie zabronione. Podobna regulacja istnieje na gruncie postępowania administracyjnego. Czy ma to jednak bezpośrednie przełożenie na sprawy rozwodowe, w których strony często wykorzystują przeciwko sobie wątpliwego pochodzenia nagrania?

Filmy lub rejestrowane rozmowy stanowią niekiedy jedyny sposób na wykazanie, że druga strona rzeczywiście dopuściła się zdrady lub w inny sposób zachowała się karygodnie, w związku z czym ponosi winę za rozkład pożycia. Rozwiązanie małżeństwa przez rozwód należy jednak do kategorii spraw cywilnych i jest rozpatrywane w osobnej procedurze niż dwie wyżej wymienione. Co istotne, Kodeks postępowania cywilnego, którego przepisy znajdą w tym przypadku zastosowanie, nie zawiera regulacji, które wprost zakazywałaby zgłaszania dowodów nielegalnych. Uznać więc należy, że w niektórych przepadkach ich przytaczanie jest uzasadnione a nawet konieczne. Decyzja co do ich dopuszczenia będzie każdorazowo należeć do sądu. Trzeba zaznaczyć, że dotychczas judykatura nie prezentowała w tym zakresie jednolitego stanowiska. Zdarzały się przypadki, gdy składy orzekające definitywnie wykluczały powoływanie się na tzw. owoce zatrutego drzewa, jako sprzeczne z konstytucyjną zasadą wolności i tajemnicy komunikowania się oraz dobrymi obyczajami. Innym razem waloru dowodowego nielegalnym nagraniom nie odmawiał nawet Sąd Najwyższy. Nie da się jednak nie zauważyć, że sądy mniej rygorystycznie podchodzą do takich rejestrów rozmów, w których nagrywający jest ich uczestnikiem. Nie może być tu bowiem mowy o naruszeniu tajemnicy komunikowania się, z kolei zarzut sprzeczności z dobrymi obyczajami odpadnie, gdy druga strona również ich nie przestrzega (np. kłamiąc, zatajając prawdę). Z dużą dozą prawdopodobieństwa sąd nie uwzględni jednak takich nagrań, których autorem jest osoba trzecia. Z kolei, nie powinien on kwestionować dowodów raz dopuszczonych, nawet jeśli dopiero później okaże się, że pochodzą one z nielegalnego źródła.

Nie ulega wątpliwości, że sąd, rozważając nieuwzględnienie dowodu nielegalnego, powinien mieć każdorazowo na uwadze dążenie do wydania sprawiedliwego wyroku.

W razie pytań zapraszam do kontaktu.

Wrocław adwokat, Marta Olejnik-Hejne – specjalizacja: rozwody i sprawy rodzinne  (4)
71 721 50 70 | webowy.maniak@gmail.com | Website | + posts

Prawnik specjalizujący się w sprawach rozwodowych i rodzinnych we Wrocławiu

scroll top